Popielec – początek katolickiego postu. Miejsce na wyciszenie, refleksję… ascezę. Hę – zawsze wtedy próbuję podjąć jakieś ograniczenia w dopuszczaniu do siebie hałasu świata. Bywa, że udaje się owa introwertyczno – obsesyjna operacja. Choć dziś już nie pamiętam dobrych owoców, jakie przynosiła lub miała przynieść. Jeśli nie hałas świata, to chaos własnej osobowości z reguły mnie dopada. Czasem mam wrażenie, że to jeden z nieodłącznych elementów  mojej – ludzkiej egzystencji. Jest miejsce na ciszę, jest na hałas, jest okazja by wybierać i cieszyć się z istnienia tej okazji, także.

Post w muzyce rozrywkowej spontanicznie kojarzy się z okresem lat 80-tych XX w. Wtedy świat obiegły brzmienia szeroko rozumianego post punku. A potem już szeroką falą, zrodzona po śmierci Sida Viciousa, asceza przeszła w klimaty introwertyczne, ponure, rozstrojone jak czechosłowacka gitara Jolana.

Gdy obudziłem się dzisiaj, pomyślałem – jaki motyw mógłby nieźle wpasowywać się w początek postu 2012 r. ?

Post…awiłem zaś na Post Regiment